JEŹDZILIŚMY: Mazda MX-5 Sport
Niewątpliwie jedna z legend motoryzacji, rekordzista Guinessa, ikona małego, tylnonapędowego coupe. Niezbyt mocna ale w niesamowity sposób czarująca. Jedna z tych, które kochasz albo nienawidzisz. Taka jest Mazda MX-5.

Niska masa, tylny napęd, nie za dużo mocy, mało przyczepności fizycznej – recepta powtarzana jak mantra przez marketingowców Toyoty. Nic nowego, bo 25 lat temu ten niesamowity „recept” zastosowali ludzie z Mazdy.

Niektórzy nazywają tę Mazdę mało męskim autem czy wręcz typowo kobiecym wozidełkiem.

Niezależnie od tych głosów, musicie przyznać, że MX-5 trzeciej generacji jest autem bardzo stylowym. Zwróćcie uwagę na te niesamowite przetłoczenia i przednie nadkola.

Co więcej, nasz egzemplarz skonfigurowany był na prawdę stylowo – biały lakier, czerwone kalkomanie i kontrastowy, czarny dach oraz czarne koła (te ostatnie wchodzą w skład pakietu „zoom-zoom”). Efekt był więcej niż zachwycający! Ktoś w polskim oddziale Mazdy ma dobry gust.

Nie ma co ukrywać, Mazda jest małym, wręcz klaustrofobicznym autem. Kolana ledwo przechodzą pod kierownicą a głowa praktycznie dotyka dachu. Jednak już po chwili można poczuć się wygodnie.

Pierwsze kilometry pozwalają uzmysłowić sobie, że MX-5 nie jest jednym z tych, które onieśmielają dostępną mocą. 167 KM i 190 Nm nie są wartościami zapierającymi dech w piersiach, szczególnie jeśli mówimy o sportowym, dwumiejscowym roadsterze.

Dużą zaletą jest charakterystyka wolnossącego silnika i natychmiastowa reakcja na gaz. W Mazdzie nie uświadczymy wciskania w fotel ale od razu czujemy jak wskazówka obrotomierza zaczyna ruszać ku górze równocześnie z naciśnięciem prawego pedału.

W średnim zakresie obrotów, czyli tym, z którego najczęściej korzystamy, czterocylindrowa jednostka Mazdy nie jest w stanie zapewnić rozsądnej dynamiki.

Ciepłe promienie słońca muskające szarą nitkę asfaltu rozpiętą pośród mazurskich lasów są dobrym powodem aby zatrzymać się na poboczu i pozbyć się składanego, twardego dachu.

Kilka kilometrów wąskiego, równego i krętego asfaltu łączącego Giżycko z Wydminami to idealne miejsce, by spędzić wspólnie z Mazdą słoneczne popołudnie.

Praktycznie znikomy ruch na drodze pozwala wkręcić silnik na wyższe obroty i zmusić Mazdę do większego wysiłku.

Przednia oś nie jest tak precyzyjna, jak można by tego oczekiwać po małym roadsterze. Przy wyższych prędkościach tylna oś zwyczajnie wypycha przód i poszerza założony tor jazdy.

Recepta jest prosta – odhamowanie, dociążenie przedniej osi i ułożenie auta w zakręt. Gdy przednie koła złożą się tak jak chcemy możemy śmiało zacząć przyspieszać

Nie musimy martwić się o nadsterowność – niska moc i moment nie wytrącą tylnej osi z równowagi. Możemy mocno i wcześnie zacząć przyspieszać a seryjna szpera zatroszczy się o rozłożenie mocy.

Agresywnie zarzucać tyłem możemy praktycznie tylko w wolniejszych, ciaśniejszych zakrętach i to tylko jeśli bardzo mocno sprowokujemy Mazdę. W pozostałych przypadkach wciskając gaz efektywnie przyspieszymy.

Przy wyższej prędkości odkryjemy, jak przyjemny balans ma podwozie MX-5. W szybkich zakrętach tylne koła delikatnie zaczynają wychodzić poza obrany tor jazdy co można skorygować dodaniem gazu dociążając tylną oś.

Zobaczcie jak daleko w głąb auta umiejscowiono silnik.

Aby uzyskać satysfakcjonujące osiągi musimy kręcić silnik stosunkowo wysoko i pracować skrzynią biegów.

Brak dachu nad głową i prawdziwie sportowa, niska pozycja za kierownicą sprawiają, że czujemy jakbyśmy jechali dużo szybciej niż na prawdę. To z kolei bardzo sprawnie maskuje braki mocy czy momentu.

Ostatnie kilometry przejeżdżamy już spokojniej. Mogę oddać się spokojnej, turystycznej jeździe podziwiając widoki i cieszyć się słońcem. Jest coś magicznego w obcowaniu z MX-5 i to nie tylko ze względu na legendę.

Wielu osobom to auto po prostu się podoba, zarówno jako koncepcja (małe, dwuosobowe, nie za drogie) tak i w kwestii stylistycznej.

Oni zwyczajnie chcieliby mieć jedną z nich w garażu by przez kilka dni móc cieszyć się słońcem i podróżować stylowym, małym, sportowym roadsterem czy to w mieście, czy na krętych, mazurskich trasach. Z całą pewnością nie należę do takich osób ale po tych kilku chwilach za kierownicą Mazdy w pełni ich rozumiem.
Mazda MX-5 Sport
Silnik: 2.0i R4
Moc: 160 KM przy 7000 obr./min.
Moment obrotowy: 188 Nm przy 5000 obr./min
Przyspieszenie 0-100km/h: 7,9 sekundy
Spalanie (średnie na dystansie 818 km): 9,9l/100km
Masa: 1173 kg
Cena: ok. 116 450 PLN
Cena za 1KM: 763 PLN
Tekst: Antoni Niemczynowicz

