Mille Miglia 2017 | Prezentacja i odbiór techniczny
Nasz pierwszy dzień w Bresci minął bardzo dynamicznie, choć tak na prawdę rajd Mille Miglia jeszcze się nie rozpoczął. Ogromną część dnia spędziliśmy na sporych rozmiarów hali, gdzie odbywała się prezentacja i odbiór techniczny wszystkich aut. Mimo, że nie brzmi to zbyt interesująco, już teraz zapisuję ten dzień jako jedno z moich najlepszych motoryzacyjnych przeżyć.

Dzisiaj właśnie miałem okazję doświadczyć, jak wielka jest skala rajdu Mille Miglia. Lista 440 samochodów, które zostały dopuszczone nie prezentowała się tak okazale na ośmiu kartkach A4, jak zebranie ich wszystkich pod jednym dachem.

Przy czym żaden z uczestniczących samochodów nie jest tutaj przypadkowo. Każdy z nich jest perfekcyjnie zachowanym jeżdżącym egzemplarzem dawnego samochodu sportowego. Spotkanie choć jednego z nich to spore wydarzenie. Spotkanie dwóch powinno automatycznie ustanawiać święto państwowe.

Poza uczestnikami Mille Miglia, pokazały się również samochody, biorące udział w imprezach towarzyszących: Ferrari Tribute oraz Mercedes-Benz Challange. Właściciele nowych samochodów obu tych marek dostali możliwość podążać śladami klasyków po bardzo zbliżonej trasie.
W pewnym momencie zrozumiałem, że w miejscu gdzie stałem na chwilę zawiesił się Matrix. W ciągu 20 minut przez jedną z bramek wjeżdżał nieprzerwanie sznur fantastycznych aut, które do tej pory miałem okazję widzieć jedynie w internecie. I tak obok siebie stanęły 4 Mercedesy McLareny SLR, z których jeden był edycją Stirling Moss.
Natomiast z gamy włoskiej marki pojawiły się 3 sztuki F12 TdF, F50 i oszałamiający F40. Pozostałe Ferrari również wyglądały okazale, będąc praktycznie na własnym podwórku.

Jesteśmy tego świadomi, że nie mamy pojęcia o ogromnej liczbie wydarzeń i miejsc, które są w jakiś sposób związane z tegoroczną Mille Miglia. Jedną z takich miejscówek pokazał nam właściciel spotkanego chwilę wcześniej na stacji benzynowej Ferrari 308 GTS. Za wjazdem schowanym daleko w podwórzu znajdował się showroom, pełen klasyków i odniesień do rajdu. Gdyby nie to przypadkowe spotkanie, nigdy byśmy tam nie dotarli.

Cała magia tego wydarzenia to jednak nie auta, a ludzie. Doświadczyłem tego po południu, kiedy samochody wyległy na miasto i zostały dosłownie oblepione przez tłumy ludzi. Mam na myśli nie fanatyków aut, a przede wszystkim mieszkańców miasta z ich dziećmi.

Co przyniosą kolejne dni i czy uda im się pobić ten dzisiejszy? Z pierwszej ręki będziecie mogli to zobaczyć na naszych kanałach social media. Do zobaczenia!
Zobacz też:



