Test: Volvo S60 T5 R-Design

Obecnie Volvo nie oferuje już sportowych modeli w wersji „R”. Czy stateczny, szwedzki sedan z pakietem „R-Design” może być emocjonującym i sportowym autem?

Już na pierwszy rzut oka widać, że Volvo S60 T5 „R-Design” nie jest autem o nudnej stylistyce. Lakier, dynamiczna linia oraz sportowe detale nadają mu świeżości i ciekawego wyglądu.

Pomimo nowoczesnego wyglądu i „sportowego” pakietu auto nie jest pretensjonalne, choć czerwony, metaliczny lakier ma w sobie nutkę agresji. Stylistom udało się nakreślić dynamiczne linie nadwozia nie tracąc przy tym stonowanej elegancji, tradycyjnie kojarzonej z Volvo.

Bryła szwedzkiego auta jest dość specyficzna, a to przez krótką linię bagażnika zaburzającą proporcje nadwozia. Takie rozwiązanie może się podobać, choć fani klasycznych kształtów sedana z wyraźnie zaznaczonym bagażnikiem mogą nie być do końca zadowoleni.

Tył w wersji „R-Design” z dyfuzorem i dwiema rurami zdradza sportowe aspiracje auta. Futurystyczne linie świateł w połączeniu z dużą powierzchnią blachy intrygują i przyciągają spojrzenia.

Razi brak konsekwencji w wyposażeniu Volvo w sportowe detale. Wystarczy spojrzeć za osiemnastocalowe, niebanalne, sportowe obręcze aby spostrzec zwyczajnie wyglądające zaciski hamulcowe.

Z kolei pod maską umieszczono jeden z najlepszych sportowych elementów całego samochodu – stylową i funkcjonalną rozpórkę przedniego zawieszenia oznaczoną logo sportowego pakietu.

Pod plastikową osłoną umieszczono dwulitrowy, czterocylindrowy silnik o mocy 240KM i 320Nm momentu obrotowego. Jego dźwięk to głównie wyciszone, metaliczne wycie. Brak sportowego tonu nadrabia „sportowym spalaniem” na poziomie 16l/100km w miejskich warunkach.

Również układ wydechowy niestety nie posiada sportowego charakteru. Wydobywający się z niego dźwięk nie jest ani głośny, ani straszny, ani sportowy, ani też słaby – jest nijaki. To znak, że Volvo nastawione jest bardziej na komfort niż na sportowe emocje, nawet pomimo pakietu „R-Design”.

Do każdej wersji silnikowej S60 można zamówić pakiet sportowy, dzięki któremu dostaniemy obniżone i usztywnione zawieszenie oraz kilka stylistycznych smaczków. Logo R-Design odnajdziemy w wielu miejscach: na wspomnianej wcześniej rozpórce, …

…na dobrze leżącej w dłoniach, obszytej skórą kierownicy, …

… czy na zagłówkach przednich foteli. Niestety  nie oznacza to, że w pakiecie znalazły się sportowe emocje.

Wnętrze Volvo jest nieudanym kompromisem sportu i luksusu w efekcie czego jest jedynie poprawne. Fotele wykończono dwukolorową, skórzaną tapicerką, która w dotyku przypomina piankę pływacką. Może to się kojarzy ze sportem, ale chyba jedynie w wersji „Volvo Ocean Race”

Konsola środkowa została przeładowana różnymi przyciskami i pokrętłami służącymi do regulacji radia, klimatyzacji, podgrzewania foteli, czujników parkowania, telefonu oraz ustawień komputera pokładowego. Za nią szwedzkim inżynierom udało się wygospodarować miejsce na schowek. Zabieg ten przesunął dźwignię zmiany biegów o kilka centymetrów do tyłu, przez co korzystanie z niej nie należy do najwygodniejszych.

Do ciekawych elementów wnętrza trzeba niewątpliwie zaliczyć środkową część deski rozdzielczej, na której zostały niesymetrycznie rozmieszczone dwa nawiewy oraz wyświetlacz.

Zegary, w przeciwieństwie do konsoli środkowej, są ucieleśnieniem skandynawskiego minimalizmu. Znajdziemy na nich tylko najważniejsze informacje, choć z nieznanych przyczyn zabrakło wskaźnika temperatury. Dziwi to tym bardziej, że S60 „R-Design” aspiruje do miana auta sportowego.

Zdecydowanie więcej zalet można odkryć prowadząc to auto. Wystarczy wcisnąć przycisk i udać się na krętą drogę.

S60 ma fenomenalny układ kierowniczy. Jest precyzyjny i bezpośredni, dzięki czemu pozwala z łatwością wyczuć przyczepność przednich opon. Wystarczy delikatny ruch kierownicy aby pokonać każdy wiraż szybko i stabilnie. Przy nagłych zmianach toru jazdy karoseria delikatnie wychyla się na boki, a auto nie jest bezkompromisowo twarde i zapewnia znaczny komfort podróżowania. Dynamiczny silnik prowokuje do agresywniejszej jazdy. Zbliżam się do zakrętu o wiele za szybko, lecz hamulce stają na wysokości zadania. Zdecydowanym ruchem skręcam kierownicę. Ku mojemu zaskoczeniu Volvo pozostaje stabilne i z niesamowitą prędkością oraz spokojem pokonuje zakręt. Wyższy bieg, rozpędzanie, hamowanie, redukcja i kolejny skręt. Lecz czegoś brakuje w tej układance…

Dopiero teraz dociera do mnie co jest nie tak – nie dostaję bodźców słuchowych. Komfortowa kabina prawie całkowicie izoluje kierowcę od tego co dzieje się z autem, zupełnie inaczej niż układ kierowniczy. Nie słychać sportowego brzmienia silnika ani nawet mruczącego wydechu. S60 jest jak cichy zabójca – nie krzyczy wulgarnie lecz cicho, precyzyjnie i niezwykle szybko pokonuje kolejne kilometry.

S60 w wersji „R-Design” z silnikiem T5 niewątpliwie z zewnątrz intryguje ciekawą stylistyką oraz wspaniałym, agresywnym lakierem. Wewnątrz nie jest ani sportowe ani luksusowe. Natomiast w czasie jazdy zaskakuje wspaniałą precyzją i pewnością prowadzenia. Jest to bardzo szybka, elegancka i w miarę komfortowa limuzyna z rozsądną ceną w granicach 160 tys. PLN. Niestety, nawet z pakietem „R-Design”, Volvo S60 T5 jest pozbawione sportowych emocji. Nie odnajdziemy w nim rasowego brzmienia ani agresji.

Dane techniczne:

Moc: 240 KM przy 5500 obr./min.

Moment obrotowy: 320 Nm w zakresie 1800-5000 obr./min

Przyspieszenie 0-100km/h: 7,3 sekundy

Spalanie (średnie na dystansie 446km): 16,6l/100km

Masa: 1447kg

Cena: 166 120PLN

Cena za 1KM: 692PLN

Tekst: Antoni Niemczynowicz

Zdjęcia: J.Kołodziejczyk

Antoni Niemczynowicz

Antoni Niemczynowicz

Fotografuję, jeżdżę i cieszę się każdą chwilą za kierownicą

Może Ci się również spodoba